onet.pl PATRONAT
Opis wyprawy
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Wyprawy dla zuchwałych

Powr�t
Wyprawa do Księżycowego Drzewa
Wyprawa

Wyprawa prowadzi przez terytorium południowoamerykańskich Buszmenów i dwóch plemion indiańskich.

Rozpoczyna się w stolicy Surinamu – jednego z najbardziej niezwykłych krajów Ameryki Południowej, zamieszkanego przez etniczną mieszankę kilku narodowości: Murzynów, Hindusów, Chińczyków i Jawajczyków.
Każda z narodowości przywiozła tu i zachowała swoje zwyczaje kulinarne, styl życia i religię – i żyją zgodnie obok siebie w niezwykłej harmonii. Meczety stoją tu w pobliżu synagog i świątyń buddyjskich.

Paramaribo – stolica Surinamu – leży na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego, w wąskim pasie zagospodarowanego wybrzeża. Poniżej zaczyna się dziewicza puszcza amazońska ciągnąca się aż do granicy z Brazylią i jeszcze dalej, aż do Amazonki.

Informacje

Drzewo Księżycowe to nazwa nieoficjalna, którą nadałam drzewu o owocach wyglądających jak rogale. Z daleka Drzewo wygląda jakby było obwieszone księżycami.

Z Paramaribo wyruszamy na wschód – do miejscowości Albina leżącej na granicy z Gujaną Francuską. Tam czekają już łodzie z przewodnikami – Buszmenami.

Buszmeni to potomkowie niewolników przywiezionych do Ameryki południowej z Afryki w XVII wieku. Niektórym niewolnikom udało się uciec z plantacji. Ukryli się w puszczy i założyli nowe wioski. Mieszkają tam do dziś – odtworzywszy w Ameryce Południowej fragment swojej ojczystej Afryki.

Trasa prowadzi na południe po rzece Marowijne/Maroni , przez kilka wiosek Buszmenów. Potem skręca na zachód do dwóch wiosek indiańskich. Rzeka płynie bardzo niespokojnie. Po dwóch-trzech dniach pojawiają się na niej liczne katarakty, przez które nie można przepłynąć. Trzeba rozładować czółno, przenieść bagaże i przeciągać ciężką, drewnianą łódź przez głazy i wodospady.

Ostatecznie – po sześciu dniach podróży po rzece docieramy do ostatniego, najwyższego wodospadu – Kudebaku. Łódź zostaje na brzegu. Przez godzinę idziemy przez dziewiczą dżunglę na drugą stronę wodospadu. Tam odbierają nas nowi przewodnicy i zawożą nas - przez dwa następne wodospady - do maleńkiej wioski Palomeu.

Cisza

Na brzegu nad wodą rośnie potężne Drzewo Księżycowe. Stoi tu kilka drewnianych chat, w każdej jest łóżko i łazienka. Nie prądu ani generatora. Panuje idealna, doskonała, tropikalna CISZA. Świeci słońce. Czasem zakwili ptak. Przeleci mucha. Na rzece pojawia się czółno indiańskie, z daleka słychać pluskanie wioseł, a potem i ono znika. Znów CISZA – nagrzana słońcem, oderwana od reszty świata, mistyczna.

Do Paramaribo wracamy małym samolotem linii Gum Air.

Jedźmy. Łodzie czekają.
Powr�t