onet.pl PATRONAT
Dzieła w komnacie
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Komnata sztuk wszelkich

Powr�t
Komnata Sztuk Wszelkich 297: Kamil - "Sens życia"
Każdy człowiek ma masę obowiązków, spraw na głowie. Wszyscy do czegoś biegną, gdzieś się spieszą. W życiu codziennym stają się egoistami myślącymi wyłącznie o sobie. Chcą tylko tego, aby odnieść sukces, by zostać zaakceptowanymi przez innych. Nie chcą być tymi ’’gorszymi’’.

16-letni Adek nie potrafił odnaleźć się w dzisiejszym świecie. Zawsze czuł się gorszy od innych; niepotrzebny. Czuł w sobie totalną pustkę i nic więcej. Był osobą bardzo samotną. W szkole zawsze sam siedział w ławce. Gdy inni jego koledzy szli na dyskotekę, on zostawał w domu. Rodzice byli bardzo zapracowanymi ludźmi, dla których mottem przewodnim w życiu było zdobycie sukcesu, a rodzeństwa nie miał.

Całe dnie od świtu do nocy były dla niego straszne. Gdy rano wstał i musiał iść do szkoły strasznie się bał. Jeszcze przed wejściem do niej czuł, że wszystko trzęsie się w nim jak galareta. Bał się, że gdy inni jego znajomi będą się śmiać, opowiadać dowcipy to on znowu usiądzie pod ścaianą i czuł będzie jakby zapadał się pod ziemię.

Koledzy z czasem próbowali się z nim zaprzyjaźnić. Raz zaproponowali mu, aby poszedł z nimi na dyskotekę. Mówili mu tak: -Adek, chodź z nami na dyskę. Pozaczepiamy dziewczyny i będziemy dobrze się bawić.

Chłopak wiedział, że koledzy próbują się z nim zaprzyjaźnić o adpowiadał na to: - Niestety, dzisiaj wieczorem jadę na zakupy. Sorry.

Naprawdę nie był na żadnych zakupach tylko w domu. Był sam w domu i rozpaczał nad sobą. Czuł się jak śmieć. Powtarzał sobie: - Jesteś śmieciem, śmieciem, śmieciem i nikim innym. Śmiecia należy zdeptać i nic więcej. Po chwili jednak mówił sobie: -miałem okazję zaprzyjaźnić się z chłopakami, iść z nimi na imprezę i dobrze się bawić a ja wola łem ich okłamać i zostać w domu. O czym to świadczy? O tym, że jestem nikim, po prostu nikim-tak zawsze sobie powtarzał. A gdy przypomniał sobie, że znajomi z klasy rzucili w niego śniegiem był zadowolony. Myślał ,że próbują się z nim zaprzyjaźnić, lecz po chwili wmawiał sobie tak: -Rzucili we mnie śniegiem, bo mnie nie nawidzą. Zrobili to tylko po to, aby mnie zniszczyć. Liczyli na to, że kulka śniegu trafi w oko i oślepnę, albo że kulka od razu mnie zabije.

Po godzinnych użalaniach się nad sobą w końcu musiał przestać, bo rodzice wracali do domu. Będąc z nimi udawał zadowolonego chłopca. Gdy mama zapytała: -Jak ci minął dzień? on odpowiadał: -Spoko. I na tym kończyła się rozmowa. Adek wracał do swojego pokoju, kładł się spać, ale nie mógł usnąć, bo znów użalał się nad sobą wmawiając sobie jaki jest beznadziejny. Gdy w końcu udało mu się usnąć około trzeciej w nocy to już niedługo znowu musiał wstać. I znowu to samo-szkoła. Wiedział, że musi tam iść, więc szedł. Gdy z niej wracał rozmyślał o tym co zrobił źle, co mu nie wyszło. Po chwili stwierdzał, że wszystko schrzanił. Cały dzień do niczego. Znowu wmawiał sobie, że jest tylko śmieciem. A jak należy traktować śmiecia? Zdeptać, wyrzucić i nic więcej.

Całe dnie użalania się nad sobą prowadziły Adka do czegoś gorszego. Gdy chłopak uważał, że w życiu i tak nikim nie zostanie i że jest wyłącznie śmieciem to widział tylko jedno rozwiązanie. Uważał, że należy z tym skończyć. Postanowił zacisnąć pętle na szyi i zakończyć wszystko. W nocy rozmyślał tylko o tym. Sądził, że to będzie najlepsze rozwiązanie. Rano napisał krótki list pożegnalny do swoich rodziców i poszedł do szkoły. Tego dnia był bardzo zadowolony. Wiedział, że już za kilka godzin wszystko się zakończy. Natomiast jego mama podczas jego nieobecności postanowiła uprać jego spodnie. Jak zawsze przed praniem sprawdziła czy jest coś w kieszeniach. I tam znalazła list, który Adek miał zamiar poodrzucić rodzicom po przyjściu ze szko ły. Zaniepokojona postanowiła otworzyć list, bo wkońcu do niej i jej męza był zaadresowany. Treść listu była trochę niezrozumiana. Wszystko brzmiało tak:

Kochani rodzice!

Przepraszam, że to zrobiłem. Nie umiem żyć inaczej. Uważam, że mój wybór jest najlepszy.

Adek

Mama Adka po przeczytaniu tego krotkiego liściku domysliła się, że jej syn próbuje popełnić samobójstwo. Wpadła w szok. Nie wiedziała co ma zrobić. Wpierw zadzwoniła po męża, aby natychmiast przyjechał.

Mąż biegł ile tylko sił w nogach. Gdy tylko wszedł do domu to żona wszystko mu powiedziała. Oboje byli w szoku i nie wiedzieli co mają zrobić. Długo to nie trwało. Po kilku minutach Adek wrócił już ze szkoły. Rodzice starali się udawać spokojnych i delikatnie z nim o tym porozmawiać. Jednak mama nie wytrzymala i powiedziała co znalazła u niego w kieszeni. Chłopak rozpłakał się i opowiedział rodzicom całą prawdę. Rodzice przytulili go i próbowali wytłumaczyć mu, że SAMOBÓJSTWO NIE JEST DOBRYM WYBOREM. Mama zaproponowała wizytę u psychoterapeuty. Adek odpowiedział na to, że nic i nikt już mu nie pomoże. Po naleganiach rodziców poszedł na wizytę do psychoterapeuty.

W gabinecie siedzieli we czworo: lekarz, Adek i jego rodzice. Psychoterapeuta powiedział chłopcu tak:

-Wiem dokładnie jak się czujesz. Nic mi nie musisz mówić. Wszystko dokładnie rozumiem. Czujesz, że jesteś bezwartościowym człowiekiem . Uważasz, że życie nie ma sensu. Pewnie myślisz sobie skąd ja to mogę wiedzieć. Pewnie z książek, ze szkoły, z wiedzy, którą profesorowie we mnie wpajali na studiach. Ależ nie.Wszystko to wiem z własnego doświadczenia. Gdy byłem mniej więcej w twoim wieku czułem, że jestem najgorszy ze wszystkich. Sądziłem, że w życiu z niczym sobie nie poradzę. Miałem siebie za zwyklego śmiecia. Takie zadręczanie siebie prowadziło mnie do gorszej drogi. Próbowałem podobnie jak ty popełnić samobójstwo. Wtedy uważałem , że to najlepsze rozwiązanie, ale teraz uważam całkiem inaczej. Codziennie dziekuję Panu Bogu,że rodzice mnie od tego odratowali.

Ależ samobójstwo nie jest dobrym rozwiązaniem. Spójrz na swoich rodziców, którzy obok ciebie siedzą. Oni robią wszystko, abyś był szczęśliwym człowiekiem. Ciężko pracują przede wszystkim dla ciebie. Gdybyś popełnił samobójstwo to twoi rodzice strasznie by to opłakiwali. Uważaliby, że to przez nich. Zadreczaliby się, że w porę nie zareagowali. Mieliby wyrzuty sumienia. Kto wie czy nie wytrzymaliby tego i sami również popelnili samobójstwo. Drogi Adku, mi się udało. Mam nadzieje, że tobie również się uda. Nie patrz na swoje wady, lecz na zalety. Jesteś świetnym chłopcem, ktory świetnie się uczy. Pięknie rysujesz. Mało kto ma takie talenty jak ty. Masz wszystko: dom, rodzinę, możliwość chodzenia do szkoły. Niektórzy i tego nie mają. Popatrz jacy oni mog ą być nieszczęśliwi. Radzę ci: spójrz na życie z innej strony. Czerp z niego korzyści. Uwierz w siebie, polub siebie i więcej sie nie zadręczaj. Gdy będziesz miał gorsze dni to postaraj sie zająć czymś pożytecznym co ci sprawi wiele radości.

Nagle chłopak wstał. Podszedł do swoich rodziców i ich przytulił. Lekarz uśmiechnął się do rodziców. Gdy chłopak wyszedł z gabinetu to psychoterapeuta powiedział rodzicom chłopca, że wymyślił historię o tym że w swoim życiu przeszedł to samo.

Powiedział im, że wymyślił tę historię, dlatego by chłopak uwierzył w siebie

-Ludziom lepiej jest rozmawiać z ludźmi, którzy go rozumieją, bo kiedyś w swoim życiu przeszli to samo. Dzięki temu wielu moich pacjentów uwierzyło w siebie. Przestali się zadręczać i uwierzyli w sens swojego życia. Mam nadzieję, ze Adkowi również się uda.



Adek zaczął pracować nad sobą. Zaczął patrzeć na życie z innej strony. Staral się czerpać z niego jak najwięcej korzyści. Gdy miał gorsze dni to starał się zajać czymś pożytecznym. Przed wejściem do szkoły już nic się w nim nie trzęsie tylko wchodzi do niej bardzo zadowolony, wita się z kolegami i czuję się w niej bezpieczny. Gdy z niej wraca nie patrzy na to co zrobił źle, tylko na to co zrobił dobrze.

Często miał tak, że znowu to wracało. Znowu wracały myśli, że nikim w życiu nie zostanie. Ale nagle przypominały mu się słowa psychoterapeuty o tym, że on kiedyś czuł się tak samo, ale mimo to pokonał sam siebie i jest bardzo cenionym człowiekiem.
Powr�t