onet.pl PATRONAT
Dzieła w komnacie
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Komnata sztuk wszelkich

Powr�t
Komnata Sztuk Wszelkich 295: koniczynka - "ku Słońcu"

Obudził cię
Promyk słońca siadający na twym
Nosie. Tak po prostu –
Beztrosko wkradł się w twój dzień bez umówionego terminu.
Pozwoliłeś mu
Twarz rozświetlić uśmiechem.
Na śniadanie podał ci miseczkę
Optymizmu.
Popiłeś łykiem czystej
Radości z powszedniego dnia.
W natłoku obowiązków nie
Zapomniałeś
Spojrzeć w niebo i
Podziękować.
Wieczorny wiatr
Zabrał chwycony
Moment szczęścia.
Nie pozwól, by
Skończyło się tylko dlatego,
Że przeminęło.


***

Krwawe łzy ciekną po policzkach.
Przecież jesteś tu
Teraz
Milczysz najgłośniejszą
Ciszą
Rytm wybija twoje serce
Zawieszone w próżni ciemności –
Trwa jedna z tych chwil, kiedy
Chwieje się cały twój
Szkielet, szukasz
Oparcia
Przez chwilę
Szybujesz w przestworzach
Głuchy wrzask rozdziera wnętrzności…
Jeszcze jedno tchnienie
Ciepłego wietrzyku
Czujesz we włosach.
Słabną skrzydła.
Świadomy klęski, pogodzony – żałujesz
Życia.
Chciałbyś, żeby dano ci trochę
Dłużej grać tę ostatnią
Kwestię –
Żebrać nie chcesz – a potrafisz.
Widzisz kres, wzdychasz
Cicho próbujesz
Wyzbyć się
Strachu wczepionego szponami
W zwoje mózgu,
Wszczepiającego wizję
Klęski przez
Roztrzaskanie o wzniesiony własnoręcznie
Gmach.
Wbite gdzieś
Wewnątrz
Ziarenko piasku uwiera,
Parzy
Żywy ogień zapłonął.
Żarzy się przestrzeń twojego
Jestestwa.
Rzekłbyś:
Ostatnia minuta
Świetności zanim…
Znikniesz na
Zawsze
Bez słowa.
Bezimienna smuga
Zaniesie ku
Słońcu t(w)e
Zwęglone zgliszcza.
Szczególny koniec
Nie – szczęśliwego…

Powr�t