onet.pl PATRONAT
Odpowiedź
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Pytania i odpowiedzi

Powr�t
Jak to się stało że wyruszyła Pani w pierwszą podróż?

Długo i uparcie o tym marzyłam. 

Czytałam książki podróżnicze i wyobrażałam sobie, że jestem ich bohaterem i że to ja przedzieram się przez dżungle, cierpię z pragnienia na pustyni, błądzę w zatarasowanych dolinach, kupuję owoce na egzotycznych targowiskach i oswajam dzikie słonie. Wyobrażałam to sobie tak mocno, że byłam w stanie przeżyć i doświadczyć tych wrażeń zanim naprawdę stały się moim udziałem. Pragnęłam podróżować na przekór wszystkim przeszkodom, które stały na mojej drodze i które mogłam łatwo opisać i wyliczyć. Tak było z moją pierwszą wielką podróżą zagranicę.

Realnie patrząc nie miałam szans. Mieszkałam z rodzicami, siostrą i bratem na ósmym piętrze mrówkowca w nowej, północnej dzielnicy Koszalina. Przy dobrej pogodzie z okna mojego pokoju widziałam słońce odbijające się w morskich falach. Stałam przyklejona do szyby i wyobrażałam sobie, że czeka tam na mnie potężny żaglowiec gotowy do drogi, który śmiga na drugą stronę oceanu i oto schodzę wśród motyli na daleki, gorący ląd. Widziałam witających mnie ludzi ubranych w muszle i kwiaty, dostawałam od nich tropikalne owoce i pozwalałam się prowadzić dalej do ich wioski.

Pewnego dnia dowiedziałam się, że można przystąpić do egzaminów, po których zwycięzcy wyjadą na OHP zagranicę. W mojej szkole odbyły się wstępne egzaminy na szczeblu lokalnym. Potem zdałam egzaminy wojewódzkie i zostałam wysłana do Warszawy na egzaminy ogólnopolskie z języka obcego oraz wiedzy społeczno-politycznej. Pan w komisji egzaminacyjnej pouczył mnie, żebym w przyszłości bardziej uważała na to, co mówię, a potem dodał, że dostałam skierowanie na obóz pracy do Włoch. I tak wyruszyłam w moją pierwszą wielką samodzielną podróż do miasteczka Monte San Biaggio niedaleko Rzymu nad Morzem Tyrreńskim. Pojechałam pociągiem przez Katowice i Wiedeń. Miałam wtedy osiemnaście lat.

Jesli się mocno o czymś marzy, to staje się rzeczywistością.

Powr�t