onet.pl PATRONAT
Pasjonat
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Klub Ludzi z Pasją

Powr�t
LUDWIKA

W momencie kiedy postanowiłam napisać do "Klubu ludzi z pasją" kłębiły mi się miliony myśli jak i co napiszę o mojej pasji, ale teraz została tylko wielka pustka....Zacznę więc może tak: Na imię mam Ludwika i mam 13 lat. Moją pasją są wszelkiego rodzaju, te małe i duże podróże. Jestem przekonana że jako osoby dorosłej moim celem będzie zwiedzenie całego świata:)

Szczególnie interesują mnie egzotyczne części świata, np. Amazonia i Wyspy Galapagos. Rozwijanie mojej pasji zaczęło się gdy tylko podrosłam do wieku przedszkolnego, co prawda urodziłam się w mieście, jednak rodzice bardzo często zabierali mnie w różne miejsca, póki co te w okolicy...I właśnie co do tej okolicy miałam wielkie szczęście miałam blisko do pięknych miejscowości takich jak Nałęczów, Janowiec i tętniący magią Kazimierz Dolny.Niedługo potem przeprowadziłam się na wieś....i wtedy się zaczęło.Już jako 7 latka znikałam na cały dzień czym nie powiem że rodzice byli zachwyceni...Wtedy były to pobliskie łąki i lasy gdzie mogłam spotkać stada saren i zające.Im byłam starsza tym moje wycieczki były dalsze i poważniejsze. Najmilej wspominam tą gdy spakowałam plecak wzięłam rower i postanowiłam jechać przed siebie, oczywiście towarzyszyli mi moi przyjaciele.Mijałam pola, lasy, drogi.

Świetnie się bawiłam zarówno na rowerze jak i przy postojach.Jednak powodem tego że utkwiła mi w pamięci szczególnie było to że w momencie kiedy postanowiliśmy wrócić do domu okazało się że nikt z nas nie ma bladego pojęcia gdzie jesteśmy i którędy jechać.....a było to jakieś straszne odludzie więc nie było możliwości spytania o drogę.Obraliśmy więc przypadkowy kierunek i jechaliśmy dalej i dalej i dalej....w końcu dojechaliśmy do jakiejś wioski w której ludzie nie byli skorzy do pomocy, byłam naprawdę przerażona.Oczywiście przez cały ten czas nie miałam zasięgu w komórce. Całe szczęście spotkaliśmy kobietę która była przemiła i wskazała nam drogę którą dojedziemy do drogi głównej, hdyż nie miała pojęcia o naszej miejscowości.Okazało się że byliśmy naprawdę daleko od domu, mimio wszystko wróciliśmy cali i zdrowi:) Owocami mojej chyba jednak powrzechnej pasji były liczne skręcenia, złamania zadrapania i.........wielka radość. Podczas tych urazów niestey nie mogłam wychodzić gdzie kolwiek więc podróżowałam nieco innym sposobem po przeróżnych światach, a mianowicie czytałam książki.To naprawdę wrota do innego świata trzeba je tylko potrafić otworzyć.....

Moje ulubione ksiązki to seria Atramentowego Świata. Rzecz jasna zawsze towarzyszył mi aparat, z którym chyba nigdy się nie rozstaję....a obecnie zbieram na lustrzankę.Dołączyłam również zdjęcie z Zamościa (oczywiście mojego autorstwa) i Kazimierza(autorstwa mojej przyjaciółki) gdzie też wiele można wspominać ale wtedy mój list byłby za długi.....Moja paja- no cóż myślę że to dopiero początek i to bardzo dobry początek.....Pozdrawiam i życzę wszystkim aby zawsze pamiętali o tym co tak naprawdę chcą w życiu osiągnąć i aby do tego dążyli.
Ludwika

Powr�t