onet.pl PATRONAT
Pasjonat
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Klub Ludzi z Pasją

Powr�t
OLIWIA

Pasja, to dla mnie fotografia. Dzięki niej patrze na świat zupełnie innymi oczami, dostrzegam to czego inni ludzie nie widzą. Potrafię ucieszyć się gdy widzę małego ptaszka krzątającego się wśród gałązek, można pomyśleć "to tylko ptaszek" ale AŻ ptaszek.

Chciałabym opisać w skrócie moją ostatnią podróż do Ukrainy, a konkretnie do Lwowa, która wywarła na mnie wielkie wrażenie, a przy okazji pozwoliła mi rozwinąć moją pasję fotograficzną, oto ona:

"Ukraina to potężne państwo, które zadziwia obszarem a także ilością zaludnienia: ponad 49 mln ludzi. Smuci fakt, iż liczba ta spada z upływem lat.

Pomiędzy Polską i Ukrainą jest pięć granicznych przejść drogowych, wybraliśmy Medykę, bo to najbliższa granica jadąc od strony Krakowa kierując się w stronę Przemyśla.

Przejazd samochodem przez granicę wcale nie okazał się tak prosty jak to sobie wyobrażałam. Staliśmy ponad 4 godziny, tylko dlatego, że organizacja nie działa w prosty sposób. Na przejściu jest stosowany archaiczny system karteczek, na których trzeba zebrać cztery stemple, po dwa z każdego państwa, służb celnych i wizowych.
A w dodatku obowiązkowa kontrola i flegmatyzm ukraińskich celników. Natomiast w drodze powrotnej skrupulatna kontrola naszych rodaków w obawie przed przemytem papierosów i alkoholu.

Z wielka cierpliwością w końcu przekroczyliśmy granicę ok. 1 w nocy czasu ukraińskiego (ok. 24 czasu polskiego).
Nocny krajobraz wydawał się bardzo przygnębiający, a stan dróg wzbudzał w nas czujność.

Po przespanej nocy z ciekawością spojrzałam na poranną okolicę Lwowa, aby się przekonać czy pod osłoną nocy wygląda tak samo jak za dnia. Ujrzałam pola, łąki i stare chaty, nie myliłam się, wyobrażenia nocne zrównały się z porannym krajobrazem. Nie wiedziałam co myśleć, byłam w zdumieniu, że takie opustoszenie jeszcze można zobaczyć, bo przecież w Polsce jest to już niemal rzadkością.
Okolice Lwowa są jakby bezludne, bieda zamieszkałych tu ludzi, trochę napawa smutkiem i żalem, że tutejsze władze nie potrafią podnieść ludzkiego standardu życia.

Jadąc w kierunku Lwowa krajobraz zmieniał się bardzo stopniowo, obecność na drogach starych samochodów jak Wołga, Skoda, Łada, Syrena itp. lekko mnie zadziwił, bo nie myślałam, że jeszcze można spotkać tyle wiekowych samochodów.

Wjechaliśmy do Lwowa, największe miasto zachodniej Ukrainy, pierwsza myśl: ``to chyba jakieś miasteczko``, jednak gdy kierowaliśmy się do centrum, miasto ukazywało swoje cywilizowane oblicze.

Zabytkowy rynek i okolice podobne troszkę do Krakowa, ale jednak nie zupełnie, bo widać tu ubóstwo i zaniedbanie.

Miasto ma swój charakter, który może przyciągnąć nie jednego turystę, jak zabytkowe kamieniczki i kawiarnie, które kuszą zapachem kawy.(Polecam tą przy Katedrze Łacińskiej).
Wiele zabytków mieści się w centrum miasta, tak wiec bez obaw można spacerować odkrywając co chwilkę piękną budowlę.

Warto pojechać na Ukrainę i zobaczyć jak odbiega od zachodu, ale pomimo tego ma piękne charakterystyczne budowle i niepowtarzalny klimat.

Aby uwiecznić to piękne miasto i jego oblicze sfotografowałam je, tak aby ukraiński klimat nie zniknął z moich myśli.

Ta wizyta wzbudziła we mnie ciekawość wschodniej europy, dlatego też mam nadzieje, że niebawem będę mogła wyruszyć gdzieś dalej i uwiecznić to na "kliszy".

Fotografia uwrażliwia mnie!

Zapraszam do owoców mojej pasji : http://www.pbase.com/oliwia_rumin


Powr�t