onet.pl PATRONAT
Pasjonat
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Klub Ludzi z Pasją

Powr�t
FEMALE

Pani Beato, jak to dobrze, że są jeszcze tacy ludzie jak Pani! Muszę wyznać wcale nieprzesadzając, że kiedy pomyślę o Pani ideałach, śmielej patrzę na życie i swoją rolę w świecie. Sama Pani wie, jak wszystko dookoła może podkopać wiarę w siebie młodego człowieka. Więc dzięki, dzięki za książki, dzielenie się obserwacjami z podróży, doświadczeń, audycje w radio, stronę internetową:)


Ja też mam swoją pasję:) Do tej pory (mam 22 lata) byłam dzięki niej najszczęśliwszą istotą na Ziemi, nie potrzebowałam wielkich wypraw, pieniędzy, sławy. Naprawdę! Może zabrzmi to nienowocześnie, ale...moją pasją jest życie w miasteczku Supraśl. Po prostu. Każdy spędzony tutaj dzień traktuję jak święto i dar od losu. Znajomi się śmieją, że jestem jak Boryna z Chłopów, ze swoim przywiązaniem do ziemi. Nawet podczas wymiany studenckiej, kiedy miałam możliwość mieszkania przez pół roku w Istambule, śniłam nocami, że zbieram kwiaty z naszych pięknych łąk:)

Śpię przy otwartym oknie, więc wieczorem słyszę, jak żaby wyśpiewują mi kołysankę swym kumkaniem, a rano ptaki budzą mnie miło najpiękniejszymi melodiami. Największe atrakcje? Spacer cichymi uliczkami, mijanie starych domów tkaczy, maleńkich latarenek, wsłuchiwanie się w dzwony z kościółka(wygrywają melodię co godzinę..). Nie wspomnę o bocianach, które w ciepłe dni spacerują po mojej ulicy ? tutaj cuda zdarzają się na co dzień! Wspaniale jest mieszkać wśród ludzi, którzy są szczęśliwi, że mogą żyć w takim miejscu.

Uśmiechamy się do siebie na ulicy, ucinamy pogawędki w sklepie. Nie sposób się czuć samotnym, bo wystarczy wyjść z domu, by spotkać znajomych kogoś znajomego. Kiedy odchodzi z tego świata któryś mieszkaniec Supraśla, wszyscy to odczuwają, rozmawiają o tym ? więzi międzyludzkie są tu najważniejsze. Każdy mój powrót z pobliskiego miasta, w którym studiuję kulturoznawstwo, zaczyna się rytuałem spaceru, uspokojenia myśli, nacieszenia oczu otaczającym pięknem. I zawsze nadchodzi myśl: chcę tu żyć wiecznie.. To jest moja Arkadia. Myliłby się ktoś sądząc, że Supraśl to tzw. ?dziura?. Wystarczy choć raz tu przyjechać i poczuć artystyczną, inspirującą atmosferę ? w niepozornej chatynce mieści się ceniony w Polsce i na świecie teatr Wierszalin, co roku odbywają się tu Spotkania z Naturą i Sztuką zwane ?Uroczyskiem?.

Na bocznych drogach można czasem spotkać znanego w kraju fotografa Wiktora Wołkowa. Nie sposób pominąć wspaniałego zespołu klasztornego i cerkwi ( to niezwykle rozwijające móc żyć na co dzień wśród innych wyznań, uczyć się szacunku dla odmienności), fascynującego muzeum ikon, kawiarni artystycznych. Supraślanie już dawno przyzwyczaili się do zwariowanych kreacji noszonych przez uczniów z Liceum Sztuk Plastycznych, którzy idealnie pasują do nonszalanckiego klimatu malowniczego miasteczka. Jest też coś dla zdrowia ? Supraśl to uzdrowiskoJ Nie chcę, by opis mojej pasji zamienił się w przewodnik turystyczny, bo przecież nie o to w tym chodzi. Chcę się jedynie podzielić swoją miłością do tego miejsca - wcale nie przesadzam w ten sposób to określając. Tak to już jest ? kiedy kochamy, chcemy swoim entuzjazmem obdarowywać innych. Napisałam na początku, że do tej pory byłam najszczęśliwszą istotą na Ziemi, mogąc tu żyć. Nadszedł jednak czas pożegnania z miasteczkiem, przynajmniej na kilka lat do czasu skończenia edukacji w większym mieście. Mam nadzieję, (choć oceniając realnie rzeczywistość, być może niestety naiwną) że wrócę tu jak najszybciej, wybuduję piękny dom z okiennicami, będę znów piec własny chleb, pielęgnować ogród, przyjmować gości, działać na rzecz dobra miasteczka. Żyć w sposób, który pasuje do Supraśla ? niespiesznie, radośnie, z pasją.

Powr�t