onet.pl PATRONAT
Pasjonat
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Klub Ludzi z Pasją

Powr�t
MICHAŁ LAKOTA
Byłem małym przedszkolakiem, gdy pewnego dnia, zapewne pod wpływem jakiegoś filmu czy obrazu w książce, namalowałem swojego pierwszego indiańskiego wojownika. Moja wyobraźnia podpowiedziała mi jak poprowadzić ołówek po kartce i jakich użyć kredek do nadania mojemu Indianinowi kolorów. Niedługo później zacząłem rysować Indian galopujących na rączych koniach ...

Dość szybko nauczyłem się czytać i któregoś dnia mój Tato zaproponował mi przeczytanie książki z jego pokaźnych rozmiarów prywatnej biblioteki. Była to książka Curwooda pt. „Włóczęgi Północy”, a następnie „Szara Wilczyca” tego samego autora. Wraz z bohaterami tych powieści przemierzałem bezkresne, odległe obszary Dalekiej Północy. Poruszony do głębi przeżywałem losy psa Bucka z powieści „Biały Kieł” Londona. Kolekcja książek Taty okazała się strzałem w przysłowiową 10. Część z tych książek to powieści ściśle o tematyce indiańskiej. Pochłaniałem te książki jedną za drugą i utożsamiałem się z ich bohaterami jak np. Sokolim Okiem czy Unkasem z powieści Coopera pt. „Ostatni Mohikanin”. Ze szkolnej i miejskiej biblioteki wypożyczałem powieści o bohaterskich wodzach Tecumsehu czy Geronimo. Rosła też moja własna kolekcja książek. I tak dzięki małżeństwu Szklarskich znalazłem się, z bijącym w młodzieńczej piersi sercem, na preriach wraz z walczącymi o swą wolność Lakotami, z Szalonym Koniem i Siedzącym Bykiem na czele. Zenon Kosidowski pokazał mi jak konkwistadorzy zniszczyli niezwykłą i fascynującą cywilizację Inków, a z Arkadym Fiedlerem przemierzałem „piękną, straszną Amazonię” spotykając po drodze niezwykłe indiańskie plemiona. Dziś natomiast mogę znów fascynować się tajemniczą amazońską dżunglą i poznawać jej indiańskich mieszkańców dzięki książkom Beaty Pawlikowskiej.

Wciąż kolekcjonuję książki o tematyce indiańskiej, gromadzę filmy fabularne i dokumentalne o Indianach, wyszukuję informacji w sieci i zbieram stare fotografie przedstawicieli różnych plemion. Podczas moich podróży do Stanów Zjednoczonych nigdy nie przepuszczam okazji, aby odwiedzić jakiś indiański rezerwat, muzeum, pole bitwy czy też np. miejsce rekonstrukcji dawnej tubylczej osady. Na studiach napisałem pracę magisterską z literatury o Indianach Ameryki Północnej.

Kilka lat temu usiadłem któregoś dnia nad kartką papieru i napisałem opowiadanie, które po pewnym czasie rozrosło się do rozmiarów powieści. W trakcie jej pisania dotarłem przy pomocy książek i Internetu do mnóstwa fascynujących informacji. Książkę zadedykowałem mojemu Tacie, dzięki któremu po raz pierwszy sięgnąłem po książki o Indianach, a którzy stali się moją wielką pasją. Kiedyś interesowała mnie przede wszystkim bohaterska walka Indian z białymi najeźdźcami i indiański styl bycia, a także stosunek do otaczającego ich świata. Później zainteresowałem się ich wierzeniami, tradycjami, rękodziełem, muzyką, kuchnią, językami oraz innymi elementami ich bogatej kultury.

Kiedy w mojej głowie rodzi się pomysł na opowiadanie, to nie ma znaczenia gdzie w danym momencie jestem, może to być np. poczekalnia w warsztacie samochodowym czy ławka na dworze. Biorę wtedy kartkę i ołówek i przelewam moje pomysły na papier. Jeśli przychodzi natchnienie, to szkoda byłoby go nie urzeczywistnić w postaci tekstu. Nadal lubię rysować Indian, ale teraz częściej opisuję ich słowami.

Szamance i mieszkańcom Oliwkowej Krainy zawdzięczam między innymi to, że piszę coraz więcej. Oliwkowo stale mnie inspiruje i motywuje do pisania. Chciałbym w tym miejscu gorąco za to podziękować. Tworzę opowiadania z różnych regionów Ameryki Północnej, nie ograniczając się tylko do najbardziej znanych i popularnych plemion. Moim marzeniem jest zapoznanie czytelników z niezwykłą różnorodnością rdzennych mieszkańców Ameryki i głęboko wierzę w to, że kiedyś uda mi się poprzez moje opowiadania i powieści dotrzeć do ludzi, którzy są ciekawi świata i niezwykłych kultur. Według mnie poznając inne kultury oprócz tego, że się rozwijamy, dowiadujemy się również czegoś o nas samych.
Powr�t