onet.pl PATRONAT
Pasjonat
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Klub Ludzi z Pasją

Powr�t
MAG

Któregoś wieczoru znajomy zapytał mnie na gg:
PP: co się stało? Co się stało, że płaczesz?
PP: masz pozwolenie?
Zamilkałam. Po chwili zadałam sobie w myślach dokładnie to samo pytanie: co się stało, że płacze i to bez pozwolenia? Hmm:)

Ja: to chyba dlatego właśnie, że nic się nie stało - odpowiedziałam
PP: to może powinnaś coś zrobić - zrobić coś dla siebie
Ja: może masz rację - przytwierdziłam

To nie było dawno /tuż przed świętami Bożego Narodzenia/ ale od tamtej chwili zaczęłam świadomie i odważnie myśleć o swoich marzeniach i ich realizacji.

Wielokilometrowa podróż zawsze zaczyna się małymi krokami.

Wszystko zaczęło się od fotografii., która z czasem stała się moją pasją.
Wielu ludzi uważa, że rolą robienia i oglądania zdjęć jest przypominanie i odświeżanie miłych wspomnień.
To też prawda. Dla mnie jednak, fotografia stała się czymś zupełnie odwrotnym. Odskocznią, ucieczką w inny świat - niekoniecznie ten lepszy i piękniejszy. Stała się zapomnieniem. Zapomnieniem o sobie.

Po tamtej rozmowie ze znajomym dodatkowo postawiłam sobie ściśle określony cel: podróżować (po PL) i fotografować. Spełniać to co zawsze chciałam robić. Zrozumiałam, że gdziekolwiek bym się nie znalazła: w autobusie, pociągu, sklepie, na spacerze w parku, wszystko co mnie otacza jest zadziwiające jeśli tylko umie się uważnie patrzeć. Może właśnie na tym polega urok "zwyczajnych" ludzkich podróży. Przecież każdy dzień jest podróżą. Podróżą szlakiem, który dopiero odkrywamy.

Konsekwentnie zrealizowałam niedawno jedno ze swoich marzeń:
Moja pierwsza FOTOTRIP to GDAŃSK i okolice, 19-23.01.2008r.
Ktoś pomyśli: nic wielkiego. Ale dla mnie owszem!

Jestem Żywczanką, otaczają mnie góry i zawsze marzyłam, by pojechać nad morze również porą zimową tym bardziej mając przed sobą perspektywę popełnienie kilku fajnych zdjęć.
Podczas tego wypadu po raz pierwszy nauczyłam się jednej rzeczy: że będąc samej w nowym i obcym mi miejscu, musiałam stać się samodzielna, odważna i silna. Znów ktoś pomyśli: wielka mi rzecz. Dla mnie tak. Istotny fakt bowiem stanowi tutaj mój mały dyskomfort związany z tym, że od dziecka choruję na epilepsję. Wiążą się z tym pewne ograniczenia i specyficzny tryb życia ale to nie stanowi jak dla mnie problemu - nawet wręcz przeciwnie: mobilizuje i pozawala pokonywać swoje słabości, co sprawia, że życie nabiera prawdziwego sensu.

Uwielbiam też pisać. Dla mnie każdy kawałek zapisanego papieru ma znaczenie.
Ze swoich wypraw i wędrówek przywożę więc zdjęcia, i krótkie notatki, które robię na miejscu jak tylko mam możliwość. Również: kamyki, muszle, ziemia, zasuszone rośliny, które stają się moimi talizmanami. Wszystko znalezione na „szlaku”, pod własnymi stopami, a nie nabyte bez żadnego wysiłku w okolicznym sklepie z pamiątkami. To najpiękniejsze skarby z podróży.

Spotkania to też nieodzowny element każdej mojej wędrówki.
Spotykam różnych ludzi. Różne osobowości. Różne kultury. Różne przyzwyczajenia. Patrzę wtedy i słucham. To naprawdę pasjonujące doświadczenie – możliwość wejrzenia w życie drugiego obcego mi człowieka, często na tyle głęboko, że przestaje on być dla mnie obcy.

/…/

Mag

p.s. moje namiary:
e-mail: magdarozzi@wp.pl - wszystkie słowa mile widziane :)
WWW.asfalt.net.pl - moje popełnienia :)
GG - 9733123 zapraszam :)
/MagdaLena Pluta, 29l., Żywiec/

Powr�t