onet.pl PATRONAT
Listy w skrzynce
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Listy

Powr�t
W dżungli zdrowia
.
"Chciałam bardzo Pani podziękować za książkę "W dżungli zdrowia". Poczułam się bardzo oszukana przez producentów jedzenia, a zwłaszcza słodyczy, które tak kochałam. Nie wiedziałam, jak bardzo im zawdzięczam swój stan zdrowia, umysłu i ciała.
Zaczęłam czytać etykiety i zachciało mi się płakać, bo nic nie było w tych produktach prawdziwe. Sama chemia, która spowodowała poważne kłopoty ze zdrowiem, która przez 30 lat zmieniała mnie w nieszczęśliwego grubasa. Widzę plamki na prawym oku jak Pani i okulista faktycznie wytłumaczył, że to skutek upływającego czasu.

Przez prawie dwa lata miałam nieprzerwanie zapalenie spojówek, nie da się opisać tego bólu oczu i nadwrażliwości na światło. Do dziś mam z tym czasem problemy. Od kilku dobrych lat często boli mnie żołądek i jelita. Mam problemy ze zbyt dużą wagą. Jak to możliwe, że przez tak długo nie wiedziałam, że tak wiele składników w jedzeniu jest sztucznych i że tak bardzo mi szkodzą? To chyba rzeczywiście na skutek jakiegoś otumanienia, nawet mózg został uszkodzony. A leki wcale nie pomagają, właściwie to od pewnego czasu mam wrażenie, że mi szkodzą i ich unikam.

Bedę się starać kupować jak najmniej przetworzone rzeczy, powoli może uda mi się dojść do perfekcji. Nie wolno się poddawać, zawsze należy walczyć o swoje marzenia. Tego się od Pani nauczyłam. Wrócę do zdrowia dzięki jedzeniu i znajdę w sobie siłę, by zacząć żyć prawdziwie, nie tak jak teraz. Na razie wciąż czuję się smutna i nieszczęśliwa i nic nie układa się tak jak należy. Brakuje mi siły do walki. Dopiero teraz zrozumiałam, jak duży wpływ na to ma jedzenie.

Jeszcze raz bardzo dziękuję za tę książkę i wszystkie inne i niecierpliwie czekam na następne. Serdecznie Panią pozdrawiam Pani Beatko.

Wierna fanka Iwona z Krosna"


ODPOWIADAM:

Pani Iwonko! Na pewno się uda! Będę panią wspierać codziennie dobrymi myślami

To nie jest trudne.

Niech pani zacznie od tego, że wyrzuci pani ze swojej kuchni wszystkie rzeczy zrobione w fabrykach żywności – bo właśnie do nich dodaje się najwięcej chemii.

Proszę kupić ze dwie torebki kaszy, świeże warzywa, liść laurowy, ziele angielskie i pieprz. Gotowanie takich prostych potraw jest łatwe i szybkie. I zobaczy pani jak szybko przychodzi zmiana – we wszystkim!

Ciało samo dąży do naturalnej szczupłości, siły i odporności – jeśli tylko mu się w tym nie przeszkadza.

A przeszkadzają w tym dziesiątki chemicznych dodatków - tych wszystkich regulatorów kwasowości, zagęstniaczy, stabilizatorów, przeciwutleniaczy i tak dalej. Proszę się trzymać jak najdalej od wszystkiego, co zawiera syrop glukozowo-fruktozowy, skrobię modyfikowaną, hydrolizowane białko, mleko w proszku, słód jęczmienny, kwas cytrynowy, aromaty i podobne rzeczy. To syntetyczne substancje, których dodaje się po to, żeby było taniej, szybciej. I jednocześnie jest bardziej szkodliwie.

Ze słodyczami też nie będzie trudno! Jeśli lubi pani słodki smak, proszę spróbować zjeść świeżą, surową marchewkę. Naprawdę genialnie zaspokaja potrzebę słodkości! Albo niech się pani przerzuci na suszone owoce – suszone daktyle, morele i figi, byle bez konserwantów. Dobre suszone morele powinny być brązowe. Jeśli są pomarańczowe, to znaczy, że są siarkowane.

Radziłabym też odstawić mięso i nabiał, które niepotrzebnie obciążają organizm i dostarczają mu nadmiernych ilości zwierzęcego białka. Niektórzy naukowcy uważają, że większość współczesnych chorób – łącznie z osteoporozą – jest powodowana przez nadmiar zwierzęcego białka (a nie – jak się mówi – brak wapnia). Jest tak dlatego, że organizm do zneutralizowania i strawienia kwaśnego zwierzęcego białka wypłukuje wapń z kości.

Ja jestem weganką od półtora roku. Czuję się fantastycznie. Mam jasny, w pełni sprawny umysł. I silne ciało. Kilka dni temu odebrałam wyniki badań krwi. Są doskonałe!

I jeszcze jeden drobiazg:

ROBI PANI DLA SIEBIE COŚ DOBREGO.

To nie jest żadne wyrzeczenie ani żadna dieta.
Robi pani dla siebie najlepszą rzecz pod słońcem: zaczyna się pani sobą opiekować!!! W świadomy i mądry sposób!!! Pani ciało, umysł i dusza odpłacą się pani tym samym!!!

P.S.
We wrześniu ukaże się moja książka ze zdrowymi przepisami „Moje zdrowe przepisy”.
W październiku – „Moja dieta cud”.
Trzymam kciuki!
Powr�t