onet.pl PATRONAT
Treść wywiadu
Napisz do mnie
Napisz do mnie
Kufer z wywiadami

Powr�t
W PODRÓŻY - wrzesień 2011
Jest pani podróżniczką, pisarką, fotograficzką, baczną obserwatorką życia, a ostatnio także nauczycielką języków obcych. Skąd u pani tyle interesujących pasji i zapału, aby je realizować?

Pasja to jest coś takiego, co porywa człowieka i dodaje mu skrzydeł – i tak właśnie się czuję, kiedy wpadam na jakiś nowy pomysł. Szczególnie wtedy, kiedy mam wrażenie, że realizacja tego pomysłu ułatwi albo upiększy komuś życie.

Czy marzyła pani o tym, aby być globtroterką już jako mała dziewczynka?

Tak, zawsze o tym marzyłam, chociaż długo uważałam siebie za mniej wartościową od innych ludzi i nie dawałam sobie szansy na spełnienie tych marzeń. Aż pewnego pięknego dnia doszłam do wniosku, że nie ma sensu sobie utrudniać życia. Lepiej i piękniej będzie zadbać o siebie i skoncentrować się na tym, co kocham najbardziej. Wtedy zaczęłam zbierać pieniądze na moją pierwszą wielką wyprawę.

Nie szukała pani sponsora?

Nie szukałam i myślę, że znalezienie sponsora zabiera tyle samo czasu i energii, co zarobienie funduszy własnymi rękami. I do dzisiaj wolę podróżować za swoje pieniądze, bo jestem wtedy wolna.


Co poradziłaby pani ludziom, którzy chcą po raz pierwszy wyjechać samodzielnie w egzotyczną podróż i nie chcą korzystać z biura podroży? Jaki jest dekalog globtrotera?

Życzliwość, pozytywne nastawienie, otwartość i szacunek – to najważniejsze. Chodzi o to, żeby nie zabierać ze sobą przeświadczenia o naszej wyższości. Wychowano nas w wierze, że Europa jest najlepsza, najmądrzejsza i najlepiej dba o swoich obywateli. Ale to nieprawda. W różnych częściach świata ludzie mają swoją własną prawdę – równie prawdziwą, jak nasza. Tyle że inną.


Na ile powinniśmy też zadbać o odpowiednie szczepienia przed dalekimi podróżami?

Na ile? Na 100%. Po co ryzykować życiem bez powodu? Jest kilka takich chorób, które sa niebezpieczne i przy pewnym poziomie pecha można je złapać podczas podróży. Są to: żółtaczka typu A i B, tężec, błonica, polio i dur brzuszny. Radzę się przeciwko nim zaszczepić. Dodatkowo – przy podróżach w tropiki – koniecznie szczepienie przeciwko żółtej febrze. To śmiertelna choroba roznoszona przez moskity, podobnie jak malaria, ale na te ostatnią nie ma jeszcze szczepionki. Można jedynie łykać leki profilaktyczne.


Zaintrygowała mnie książka "Blondynka na tropie tajemnic". Opowiada ona o historiach z czterech różnych zakątków świata: Zanzibaru, Tanzanii, Brazylii i Amazonii. Jest tam też wiele pięknych fotografii i
zabawnych rysunków. Czy te ostatnie są pani autorstwa?

Tak, wszystkie fotografie i rysunki zamieszczone w moich książkach zrobiłam sama. Sprawia mi to dodatkową przyjemność i jest bardzo wyjątkowym sposobem pokazania tego, co czasem słowami trudno opisać.


Co odkryła pani w tych egzotycznych stronach? Mam wrażenie, że pobyty w tych niezwykłych miejscach wpłynęły także na pani światopogląd, filozofię...

O tak, mam wrażenie, że podróżowanie całkowicie odmieniło mnie jako człowieka. Znalazłam w sobie mnóstwo odwagi i siły. I odkryłam jednocześnie, że każdy człowiek nosi w sobie wielkie zapasy energii i umiejętności radzenia sobie w zaskakujących sytuacjach, ale zwykle nie ma potrzeby odwoływać się do nich. Bo w Europie życie jest tak skonstruowane, żeby było jak najbardziej łatwe, żeby człowiek nie musiał się wysilać. To prowadzi do strasznego lenistwa, zaniku silnej woli, konsekwencji i odpowiedzialności. Tego wszystkiego nauczyłam się właśnie podczas podróży. Z człowieka, którego nie lubiłam i nie szanowałam, zamieniłam się w kogoś, kim bardzo lubię być i w swojego najlepszego przyjaciela.


W tym roku ukazała się książka "Blondynka w Meksyku" i "Blondynka w Indiach". Napisała też pani książkę, która dotyczy podróży, ale w głąb siebie. "Blondynka w dżungli samotności" pomogła wielu kobietom na nowo uwierzyć w siebie. Czy dlatego zdecydowała się pani ją napisać? I czy zdaje sobie sprawę z wielkiej mocy tej książki?

To jest jedna z czterech książek z cyklu poradników o życiu. Napisałam w nich to, co odkryłam i co wydało mi się najważniejsze. To są proste sprawy, ale wiem, że czasem bardzo trudne do odnalezienia we własnym życiu. Na przykład to skąd się bierze brak poczucia własnej wartości i jak je odzyskać. Albo to jak ćwiczyć silna wolę. Albo to, że najpierw trzeba polubić siebie, żeby móc umieć kochać drugiego człowieka. Proste, ale czasem bardzo trudne. Dostaję bardzo dużo maili od ludzi w taki właśnie sposób zagubionych. Ciesze się, że tymi książkami mogę im pomóc.


Zaczęła pani wydawać świetne podręczniki do nauki języków obcych "Blondynka na językach" - na czym polega pani nowatorska metoda i czy naprawdę każdy z nas ma szansę nauczyć się mówić w obcym języku?


Wpadłam na ten pomysł kiedy próbowałam nauczyć się hiszpańskiego. Kupowałam różne kursy, ale wszystkie były skonstruowane podobnie: dialog + gramatyka do wykucia + słówka. Byłam w stanie dociągnąć do piątej lekcji, a potem wszystko mi się mieszało. Ale zauważyłam, że w dialogach jest kilka fajnych zdań, które warto byłoby zapamiętać. Zaczęłam więc w zeszycie zapisywać zdania razem z ich tłumaczeniami i powtarzać je na glos w każdej wolnej chwili. I nagle dostrzegłam, że nie musze znać nazw czasów ani żadnej teorii gramatyki, żeby poprawnie budować nowe zdania. Można się obcego języka nauczyć instynktownie! Na zasadzie logicznej układanki! I to jest właśnie zasada działania mojego kursu. Zero wykuwania słówek, odmian i teorii. Poprzez naukę mówienia człowiek przyswaja sobie jednocześnie zasady, bo ten kurs jest zbudowany w bardzo precyzyjny i przemyślany sposób. Dlatego działa. I myślę, że każdy może tą metodą nauczyć się obcego języka. Wystarczy tylko żeby przestrzegał dwóch najważniejszych zasad: ćwiczył często i krótko, ale systematycznie, na przykład piętnaście minut codziennie, i zawsze robił to na głos.


Bardzo aktywnie prowadzi pani swoją stronę internetową i profil na Facebooku, ma kontakt ze swoimi fanami i czytelnikami. Co daje pani taka wymiana myśli?

Czytelnicy moich książek, słuchacze moich audycji w Radiu ZET to moi przyjaciele. Lubię mieć z nimi kontakt.


Wiem, że organizuje pani wyprawy w ciekawe zakątki świata. Dokąd wybiera się pani w najbliższym czasie?

Tak, czasem organizuję wyprawy, na które można się zapisać. Nie ma żadnych dodatkowych warunków. Wystarczy chcieć i zarezerwować sobie miejsce. W tym roku organizuję jeszcze dwie takie otwarte wyprawy: do dżungli amazońskiej w listopadzie i do Indonezji pod koniec grudnia. Zapraszam na Sylwestra na Bali :)
Powr�t